Kolejny wyjazd na tor w Pszczółkach, po raz drugi z Kirkiem jako organizatorem. Miałem być też tydzień wcześniej, ale musiałem zrezygnować, praca nie pozwoliła. Ze znajomych był …


Kolejny wyjazd na tor w Pszczółkach, po raz drugi z Kirkiem jako organizatorem. Miałem być też tydzień wcześniej, ale musiałem zrezygnować, praca nie pozwoliła. Ze znajomych był …

Zdecydowałem się nieco „podnieść” Żółwika, zmienione kości i jakieś średnio 2 cm jest wyższy. Co oznacza w praktyce większy prześwit, tym samym większe możliwości …

Niby wakacje są, ale pracy ostatnio więcej niż zwykle, zaległości urlopowe się objawiają. Więc właściwie tylko w niedzielę mogłem się gdziekolwiek ruszyć. W zeszłym tygodniu …

Coraz bardziej mi się podoba to miejsce urlopowe i raczej na pewno nie będzie to jednorazowy wyjazd. Ciepłe wieczory i poranki jak w Grecji, w dzień całkiem znośnie jak …

W końcu trochę alpejskich klimatów, jeziora w Alpach Julijskich, sam północnowschodni koniuszek Włoch, pogoda miała być dobra (i była) więc bez obaw w góry. Rano tylko wypad …

Ponownie prognozy nie pozwoliły na dalszy wypad w góry, miało padać z przelotnymi burzami. I ponownie prognozy sobie, życie sobie, bo faktycznie pokropiło lekko tylko jak już …

Bez dwóch zdań, oczywista oczywistość. Trochę wygłodniałem w trakcie urlopu widząc tak fajne, alpejskie drogi i z zazdrością obserwując innych motocyklistów mogących się nimi cieszyć. …

Po długiej drodze zmęczenie trochę się zawsze daje we znaki, więc na rozruch wybraliśmy pobliskie Udine. Tym bardziej, że prognozy zapowiadały burze zaraz po południu, w mieście …

Rano po śniadaniu (wybór z karty) kierunek Włochy i znowu samochodowa nuda w rosnącym upale. Koło Wiednia większe natężenie ruchu, potem w Alpach trochę deszczu, …

Chcieliśmy jechać z połowinką w Alpy, w dobrze nam znaną dolinę Montafonu. Ale młody stanowczo oprotestował. A że były akurat jego urodziny, to wybrał był w ramach prezentu …